Te trzy produkty zmienią Twoje zdrowie (na lepsze)
Tak się kiedyś zastanawiałam, co by było, gdyby w mediach zaczęli reklamować prawdziwe jedzenie zamiast tego, co reklamowane jest teraz. Gdyby w reklamie TV wystąpił ktoś, kto powiedziałby nam o walorach wątróbki czy jajek, gdyby mówiono o tym, co powinny zjadać dzieci, żeby prawidłowo się rozwijać, zamiast wciskania kitu, że ciasteczkami ze zbóż można zastąpić śniadanie i zyskać energię na cały dzień. Nawet wyobraziłam sobie sytuację, w której reklamowany jest słoik rosołu, jako prezent dla bliskiej osoby, którą kochamy zamiast czekoladek, które niby mają wyrazić nasze emocje i podkreślić ważne momenty.
Ale gdy włączamy TV, radio czy internet czar pryska. I próbuje nam się przekazać, jak wartościowe są te wszystkie reklamowane napoje i produkty spożywcze; jak wspaniałe są suplementy, dzięki którym będziemy mogli jeść ponad miarę, bo przecież jedna tabletka zakamufluje objawy ze strony wątroby czy jelit. Na wszystko jest rozwiązanie: na bezsenność, ból głowy, stawów, żołądka („cudowne” laki IPP), kiepski nastrój, chroniczne zmęczenie, zaparcia, biegunki, „wrażliwe” jelita. A nikt słowa nie piśnie o przyczynach tych dolegliwości.
Przedstawię Ci naturalne produkty, którymi naprawdę warto się karmić. Pełne witamin, minerałów, odżywcze, smaczne i skuteczne:)
I gwarantuję Ci, że jeśli będziesz zjadał je regularnie wzmocnisz swój organizm i odczujesz korzyści.
Wątróbka - powiem śmiało, że to najlepszy super food. Zawiera żelazo hemowe, selen, cynk, miedź, witaminę A, witaminy z grupy B (w tym B12 i B9), koenzym Q10, cholinę. Każdy rodzaj jest dobry (drobiowa, cielęca, wołowa itd.). Działa przeciwzapalnie, wspiera odbudowę krwi (anemia, słabe włosy), pracę układu nerwowego, odpornośc, pracę tarczycy, wątroby, mitochondriów i układ immunologiczny. Konieczna na talerzu u osób zmęczonych, bez energii fizycznej i psychicznej, z zaburzeniami pracy tarczycy.
Rosół/bulion na kościach i mięsie (także na mięsie ryb) - wbrew temu, co się często mówi, nie musi być gotowany przez długie godziny, żeby miał właściwości zdrowotne. Nie musi też być bardzo tłusty ani tężeć po schłodzeniu tak, że aż łyżka staje. Ba! Dla niektórych takie buliony, będą wręcz nasilały niektóre problemy zdrowotne i nie będą łatwostrawne.
Rosół wspiera gospodarkę elektrolitową (zawiera potas, sód, wapń, magnez). Oprócz tego znajdziesz w nim m.in. witaminy z grupy B, selen, cynk, fosfor, miedź. Jest bogaty w kolagen i aminokwasy. Dla kogo? Dla każdego! Ale przynajmniej jeden kubek rosołu dziennie powinny wypijać osoby osłabione, po chorobach, ze stanami zapalnymi jelit czy żołądka; osoby które w przeszłości przyjmowały dużo antybiotyków lub sterydów i wszyscy, którzy mają problemy jelitowe (wzdęcia, gazy, zaparcia, biegunki, przelewanie itd.).
Jajka - super food na równi z wątróbką. Skarbnica witamin z grupy B, witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (ADEK), wapnia, fosforu, selenu, potasu, cynku, jodu, żelaza, luteiny, zeaksantyny i kwasów omega-3. Komu szczególnie polecam? Osobom mającym problemy z układem nerwowym (np. mrowienia, drętwienia, mgła mózgowa, zaburzenia koncentracji, pamięci, mowy), z wątrobą, wzrokiem, anemią, słabymi włosami, paznokciami i skórą.
To trzy produkty, które naprawdę zasługują na reklamę. Oczywiście mogłabym wymienić jeszcze kilka, ale jeśli na początek wprowadzisz te trzy do swojej diety i będziesz spożywał je naprawdę regularnie (ja na przykład od kilku lat jajka jem praktycznie codziennie, czasem trzy, czasem siedem, zależy na ile mam ochotę; wątróbkę 2x w tygodniu (około 150g), choć czasem zapomnę;), rosół (lub zupy na nim nagotowane) obecnie codziennie, bo bardzo lubię i mój organizm go potrzebuje, ale jeśli to dla Ciebie zbyt duże wyzwanie, zacznij chociażby od jednego czy dwóch dni w tygodniu.
Zacznij ufać sobie, swojemu organizmowi, zamiast reklamom. Droga do zdrowia nie zawsze jest szybka i łatwa, ale z pewnością można przyjemniej i szybciej ją przejść koncentrując się na tym, co faktycznie odżywia organizm.