Jak zregenerować przewód pokarmowy po odrobaczaniu?
Wielu osobom, które odbierają dodatni wynik pasożytów przewodu pokarmowego wydaje się, że po odrobaczaniu stan ich zdrowia diametralnie się zmieni (na plus). I czasem faktycznie tak bywa, ale z mojego doświadczenia wynika, że dość rzadko.
Dlaczego?
Przede wszystkim dlatego, że pasożyty bytujące w przewodzie pokarmowym za swego życia zjadały sporo witamin i minerałów, oddziaływały na pozostałych bywalców mikrobioty jelitowej m.in. na grzyby i bakterie, mogły doprowadzić do uszkodzeń narządów i zaburzały ich właściwe działanie. Poza tym ani zioła ani farmaceutyki stosowane podczas odrobaczania nie są obojętne dla organizmu.
I teraz właśnie trzeba skupić się na zaopiekowaniu wszystkich tych aspektów.
O czym warto pomyśleć?
Przede wszystkim o regeneracji błony śluzowej i doszczelnienie bariery jelitowej - jest to szczególnie ważne dla układu immunologicznego, prawidłowego trawienia i zapobiegania zakażeniom w przyszłości. Dobrze sprawdzą się tu zioła zawierające śluzy (np. korzeń prawoślazu, liść podbiału, porost islandzki czy nasiona lnu). U niektórych osób zioła te warto stosować już przed kuracją. Możemy też sięgnąć po l-glutaminę (kilka gramów dziennie) czy kwercetynę (szczególnie, jeśli występuje nietolerancja histaminy). No i oczywiście rosoły, które są źródłem aminokwasów i kolagenu (wszystko to jest potrzebne jelitom do regeneracji).
Warto upewnić się, czy nie mamy niedoboru witaminy A i cynku, które są bardzo ważne dla wyściółki jelit i szczelności bariery jelitowej.
Szczególnie ważna będzie też dobrze dobrana probiotykoterapia oraz regularne spożywanie produktów kiszonych (jeśli są tolerowane).
Ale jeszcze ważniejsze od wszystkich ziół i suplementów będzie ograniczenie stresu. Jeśli żyjemy w chronicznym pędzie, od zadania do zadania, nie mamy chwili w ciągu dnia, żeby się odprężyć i poczuć rozluźnionym, jeśli postrzegamy nasze życie jako pasmo udręk, to trudno mówić o odbudowaniu w organizmie czegokolwiek, a tym bardziej mikrobioty i bariery jelitowej.
Oczywistym jest też to, że dobrze byłoby dokonać szczerej analizy sytuacji i zastanowić się, co w ogóle sprawiło, że pasożyty przejęły kontrolę nad naszym organizmem? Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Żeby coś zmienić, trzeba po prostu zacząć to robić. To, co doprowadziło do tego, że bariery układu immunologicznego zawiodły i doszło do przerostów pasożytniczych nie powinno już mieć miejsca. W przeciwnym razie możemy się spodziewać, że problem powróci. I nie ważne czy była to nieprawidłowa praca żołądka (zbyt wysokie pH, stan zapalny błony śluzowej czy przerost Helicobacter pylori), czy osłabienie odporności na skutek stresu, licznych antybiotykoterapii, przetworzona dieta czy brak kontaktu z naturą, zaniedbywanie rytmów dobowych i lekceważenie potrzeby snu. Nie można trwale zmienić czegokolwiek w życiu tkwiąc w starych, nie służących nam schematach.
Coś, co uważam za bardzo istotne, oprócz tego wszystkiego, co powyżej, to nasze podejście do odrobaczania, zdrowia, do życia w ogóle. Znam osoby, które odrobaczały się wielokrotnie i bardzo dbały o styl życia, dietę itd. A mimo to problemy z pasożytami wciąż wracały do nich, jak bumerang. U wielu z tych osób był ogromny lęk przed zakażeniem, brak wiary w możliwości organizmu do samouzdrawiania i dążenie do perfekcyjnego zdrowia.
Z pasożytami mamy kontakt na co dzień. Jedni większy, drudzy mniejszy. Przez całe życie jesteśmy w jakimś stopniu na nie narażeni. Sterylność, obawa przed posiadaniem kota czy psa, ograniczenie kontaktu z dziećmi znajomych czy rodziny czy jedzenie żywności wyłącznie po obróbce termicznej nie zagwarantuje nam zdrowia. Zdrowie przynosi przede wszystkim życie bez lęku, cieszenie się każdym dniem, dobre relacje z innymi, kochanie siebie, uważność na potrzeby ciała, powrót do natury, proste nieprzetworzone posiłki i aktywność fizyczna.
Spójrzmy na nasz organizm jak na CAŁOŚĆ, połączenie ciała, umysłu i ducha. Wszystkie te aspekty nawzajem na siebie oddziałują. I nie ważne z czym się zmagamy, co nam dolega - zaopiekowanie każdego z nich jest kluczem do równowagi.